Wrocław: Restauracja Wines And Olives

  • Wines And Olives

    Pl. Wolności 7 (obok dawnego klubu WZ)

    50-071 Wrocław

W sobotę ze znajomymi wybraliśmy się na kabaret NEONÓWKA, oczywiście nie byłoby tak ciekawie gdyby nie pomyłka Pani w kasie (zaznaczam,  że bilety były zakupione miesiąc wcześniej w ilości sztuk – 19).

Pani w kasie:  „Dwa bilety Państwa sprzedałam przez pomyłkę innym ludziom, także jak oni przyjdą to proszę do mnie wrócić i znajdziemy Państwu inne miejsca”

Tak się stało, że siedzieliśmy z Przemkiem piętro niżej – i nie tylko my mieliśmy taki problem 😉 Ale to nie jest ważne… uśmialiśmy się za wszystkie czasy

Ważne jest to, gdzie udaliśmy się po…

Wybrane zostało miejsce, w którym nikt z naszej ekipy nie był wcześniej. Miałam propozycje aby pójść do jednej z knajpek w rynku, jednak słyszałam o otwarciu Wines and Olives kilka miesięcy temu i stwierdziłam, że właśnie tam zrobimy rezerwacje i tak też się stało 🙂

Wieczór zaczęliśmy od przystawek – niestety nazw  już nie pamiętam,  nie zrobiłam zdjęć karty aby mieć ściągę. Oczywiście już na samym początku zaznaczyłam, że zanim ktoś coś zje muszę zrobić zdjęcie i…. spróbować 🙂  Wszyscy się zgodzili 🙂

Bardzo dużo myśli przewija się przez moją głowę odnośnie tego miejsca, jednak uważam, że można powiedzieć, że to jest miejsce WARTE ODWIEDZENIA!

Dla mnie zawsze jak idę w nowe miejsce podstawą jest pierwsze wrażenie – w tym miejscu myślę, że udało się je wywrzeć  – myślę, że każdego dnia coś się tutaj zmienia  a właściciele jeszcze szukają pomysłu na to aby nadać restauracji tożsamości.  Bardzo ciekawym posunięciem jest połączenie restauracji z delikatesami, gdzie można kupić świetne lokalne śródziemnomorskie produkty.  Sprawia to wrażenie, że jak wchodzisz do tego miejsca to od razu głodniejesz. (Ja akurat byłam bardzo najedzona bo wcześniej zrobiłam i zjadłam zrazy schabowe). Ale…  pokusiłam się na pokosztowanie specjałów 🙂

Karta jest bardzo bogata, czas oczekiwania na posiłki odpowiedni – od razu czuć, że wszystkie dania szykowane są na świeżo i obsługa jest bardzo sympatyczna. Bardzo lubię, gdy ktoś potrafi opowiadać o jakimś daniu nie z „musu” recytując składniki, tylko mówiąc z wielkim apetytem jakby miał to zaraz zjeść 🙂

Delektowałam się 😉 przekąską z sera koziego – bardzo smaczna, jednak zabrakło mi czegoś coby mogło złamać smak, wino winem, jednak brakowało mi sosiku a’la żurawina 🙂 Absolutnie nie jest to minusem!  Przemysław zajadał się gulaszem i nie ukrywam – podjadałam 😉 był rewelacyjny! I królową dla mnie stało się ciasto czekoladowe! Niebo w gębie – to coś więcej niż ciasto… POEZJA!

Więcej sekretów zastanych smaków nie będę Wam zdradzać – Warto osobiście się tam wybrać i pokosztować najróżniejszych smaków kuchni śródziemnomorskiej.  To że w każdej restauracji we Wrocławiu w Karcie znajdziecie „sałatkę grecką czy tzatziki” możecie już o tym zapomnieć – bo tutaj można spotkać prawdziwe smaki  kuchni śródziemnomorskiej.

Aha! Od Grześka spróbowałam ośmiornicy – rewelacja! niesamowite mięso! Ja jeszcze tam wrócę 🙂

Reklamy

2 Comments Add yours

  1. Napiszę tylko jedno – zgłodniałam : )

  2. martyna pisze:

    Miesiąc temu na wycieczce w górach podali nam gulasz zbójnicki w bochenku chleba i muszę przyznać że dawno czegoś tak dobrego nie jadłam. Radzę uwzględnić swojskie, regionalne restauracje we wszystkich romantycznych wypadach. W końcu przez żołądek do serca 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s