Dzień dziewiąty – dieta dr Dąbrowskiej

Ten dzień obył się bez sportów, ponieważ miałam troszkę pracy i stwierdziłam, że nie ma co szukać rozpraszaczy. zostałam w domu 🙂

W nawyk weszły mi śniadania w postaci herbaty z mięty, kilku jabłek (czasami jedno, czasem 3) i grejpfrut i szczerze? wystarcza mi to do 17:00.

Zjadłam po pracy zupę z kalafiora, brukselki i marchewki – dodatek w postaci koperku robi robotę, a później sok z marchewki i cały dzień mam z głowy.

Nie czuję głodu, nie myślę o tym co mam podjeść! Fajne uczucie 😉

Dzień skończył się późźźźźźno ale jak się robi to co się lubi – czas nie ma znaczenia!

Advertisements

2 Comments Add yours

  1. Monika pisze:

    to jakaś głodówka:)

    1. moimsmakiem pisze:

      nie ma tragedii 🙂 kiedy jestem głodna – po prostu jem 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s