Dzień ósmy – dieta dr Dąbrowskiej

Wczoraj zapomniało mi się wrzucić wpisu więc dziś uzupełniam.

Już mogę powiedzieć „dzień jak co dzień”. W pracy standard – jabłka, pomidorek i wyciskany sok z jabłka i grejpfruta -400 ml. i herbata miętowa.

Obiad – nic innego jak zupa kalafiorowa z koperkiem – i to chyba po niej bolał mnie brzuch 😦
Kolacja – jako takiej nie było, zjadłam pęczek rzodkiewki i wypiłam mięte.
Dziś mogę śmiało powiedzieć ze już nie jest ciężko, wszystko idzie bardzo dobrze.
Sportów nie było – wieczór przeznaczony na pracę. A najgorsze w tym wszystkim jest to, że na całym osiedlu nie było prądu od 23:00 😦 i mój plan nie został zrealizowany.
Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s