Dzień czwarty – dieta dr Dąbrowskiej

Już wczoraj nie dałam rany uzupełnić wpisu bo byłam na imprezce urodzinowej, o wodzie, jako kierowca 😉

A  jak wyglądał cały dzień?

W biegu jak zawsze, praca na 8:00, szkolenie dla handlowców. A później maile, telefony  i szybki wyskok do warzywniaka po jabłka i świeżo wyciskany sok z jabłkowo-marchewkowy. Tak dużo się działo, że nawet nie myślałam o jedzeniu.

Po pracy wyskoczyłam do Aqua na godzinkę – bardziej się  zrelaksować niż pływać „wyczynowo” i  rach ciach pobiegłam do biedronki po zapasy – i padło na leczo.  (Cukinia, cebula, przecier, papryka, sól i pieprz)cukinia

Zjadłam sutą porcję i o godz. 20:00 byłam gotowa do wyjazdu na urodzinki – a tam, alkohol, jedzonko (zapachy). A sobie podjadałam jabłuszko, piłam herbatę i jakoś minęło.

O godz. 01:00 zameldowałam się w domu i nie było podjadania – nic a nic 🙂

Dzień czwarty – SUKCES 🙂apple_main-420x0

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s