Trudno zacząć…

dietJakiś czas temu pisałam o przygotowaniu do diety.

Moje przygotowanie bardziej odbywa się w głowie – niestety ostatnio bardzo syfiato jem – włączając pitę z warzywami z budki koło pracy za 5.99 😉 Kawy nie piję – złamałam się w tłusty czwartek. A od tego czasu tylko herbata miętowa, jaśminowa, zielona. Ale jedzenie? szkoda gadać!

Myślę, że niebawem ten dzień nastąpi bo czuję się ciężko – jak świnka 😉 Mam zamiar szykować jedzenie do pracy tylko jest jeden mankament – nie ma gdzie podgrzać. A często robiąc dietę – przygotowywałam zupę z pomidorów, papryki, marchewki.

Teraz zjadłam tajskie żarło (choć to za duże słowo – bo sama coś w ŁOKU namieszałam) i zapijam wytrawnym winem z literatki – bida – nawet nie mam kieliszków.

 

Advertisements

4 Comments Add yours

  1. Ela.M pisze:

    Też mam ten problem. Zaczynam od dzisiaj. Mam motywację mąż wykupił już wakacje do ciepłych krajów, i muszę się wbić w mój super skrój kąpielowy.

    1. moimsmakiem pisze:

      Ha! jednak na takich wakacjach to dopiero się tyje 🙂 takie smakołyki są do pokosztowania, że aż grzech odmówić 😉

  2. Sylvia pisze:

    Ja tez zbieram sie do diety, nie tyle do schudniecia co do polepszenia odzywiania bo czasem jem smieciowo 🙂

    1. moimsmakiem pisze:

      Dlatego właśnie fajna jest dieta dr Dąbrowskiej a raczej post 😉 idealnie oczyszcza organizm – trzeba się mocno psychicznie do tego przygotować 😉

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s