Tłusty INTWENSYWNY czwartek

Dzień zaczął się bardzo intensywnie, od kilku miesięcy nie wstawałam do pracy na wcześniejszą godzinę niż ósma. A tu w tłusty czwartek umówiłam się z Panem z MM Wrocław, że zrelacjonujemy „dzień pączka”.

Od 6:00 na nogach, szczerze muszę przyznać, że nie miałam większego problemu aby wstać i szybko się wyszykować. O 7:00 byłam już w Giselle.
Zaczął się rytuał pączkowy. Ja akurat załapałam się na moment jak pączki rosły. Udało mi się troszkę zdjęć zrobić i uzyskać informacje cóż to za sekretny przepis. Chyba jednak nie mogę zdradzić 🙂

Chwilę po 7:30 pojawili się pierwsi goście na gorące pączki. Nie chcę nic mówić ale ja zjadłam aż dwa takie gorące  z rozpływającą się marmoladą różaną.
Złamałam się też na cappuccino.  Kurka, nawet nie wiecie jakie jest przyjemne napicie się kawki po takiej przerwie. Nie wiem czy to ona mnie postawiła na nogi ale 24:00 byłam na pełnych obrotach.

Z Jurkiem z MM Wrocław posiedzieliśmy do 8:50. Raczył nas opowieściami o tym jakie kiedyś były pączki, co mieściło się kiedyś w Giselle.

W pracy zjadłam jeszcze dwa pączki – ale już nie były takie same – były duże i nadmuchane… i na tej liczbie się skończyło.
To był bardzo smaczny dzień!

Reklamy

One Comment Add yours

  1. świetne zdjęcia! I ciekawa relacja. Szkoda tylko, że jeden pączek to aż 250 kcal 😦 Ale i tak to przecież tradycja 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s